| Ejjjjjjj ameba gdzie lecisz????? | 2009-12-03 | 12:31:42 |
Wszystko się zmieniło :) wszystko.... ciekawe tylko jak to będzie dalej? oby wszytko było zajebiscie!!!! takbardzo chciałabym mieć zajebiste życie.... tak jak kiedyś, postaram sie tym razem z całych sił nic nie sprzepszyć i w nic sie nie wpakować. Każdy musi dorosnąć i stać sie odpowiedzialnym za swoje czyny. Kazdy. Ja trochę sie spóżniłam z tą odpowiedzialnoscią ale nigdy nie jest chyba za poźno żeby coś naprawić.
Kurwa nie moge na siebie patrzeć w lustrze, wyglądam tak jakoś nie najlepiej, jakbym zle sapała i spuchła. Musze o siebie zadbać cos ze sobą zrobić żebym sie dobrze ze soba czuła. Zrobiłam sobie śniadanie i odeszła mi ochota na jedzienie:( i toprzez niego kurwa!! na huj on do mnie dzwoni???? a znowu na huj ja odbieram??? już wiecej nie odbiorę.
Dziś bedzie zajebisty dzień, ta rozmowa o pracę!!!! musze sie postarać zrbic dobre wrażenie, założe sobie te nowe ciuszki i pójdę pewna siebie i zdecydowana:) Tylko ja i te moje oczy heheh wszyscy biorą mnie za totalnie przestraszoną hehe... już tak mam;) nic bedzie dobrze ;) a potemta randka:) ciekawe czy nie wymiękne ;) z jednej strony chciaabym miec faceta ale totalnie wiem jak się do tego zabrać heheh no nie wiem i randki teraz są mi chyba zbedne!!! chyba heheh bo wiecie kochani jak to działa? gdy ktś jest ze mną czuje się tak jakoś naładowana, pozytywnie i wszytko mi sie wydaje łatwiejsze nie przejmuje sie zbędnymi rzeczami:) nielze odrazu widac po tym co psze że druga połowa w mom życiu to dla mnie priorytet, zobaczymy co z tego wyjdzie ;) zobaczymy :) Kurwa jakja wyglądam /??? tragedia ;(:( w hłuj jakby ktos po mnie przejachał :(
No dobra dobra chce rewolujci w moim życiu!!!! na już na teraz !!! tak ma być i już, rozumiecie?? ;)
Ej ameba gdzie lacisz???? ;)
skomentuj | (0)
| Obiecuje | 2009-11-16 | 16:39:38 |
Obiecuję nidgy więcej!!!!!!! NIGDY!!!!
skomentuj | (0)
| Tydzień | 2009-11-15 | 20:57:48 |
Dziś mija tydzień jak rozstaliśmy sie....choć to już było dawno temu, próbowaliśmy ze soba być bo pamietaliśmy jak bardzo kiedyś sie potrafiliśmy kochac i było nam razem bardzo dobrze.
Ten czas niestety sie skończył.... teraz jest czas na nową miłość, młodą, pełną szleństw i przyjemności. My już nie potrafiliśmy seobie tego dać.
Nigdy nie będe w stanie wybaczyć mu tego co robił!!! tyle oszustw(bo kłamstwa to nie był, kłamstwo jest jednorazowe, przynajmniej w moim rozumieniu a oszutwa sie ciągną i ciągną przy czym są bardziej bolesne, dużo bardziej)
Aż sie zdziwiłam gdy poskładam w pamieci fakty i okazało się, że dziś minął dopiero tydzień.... czuje jakby to trwało dłużej, może to z tego powodu, że tyle razy juz zostawalam na chwilę sama, tak to pewnie dlatego. Wiecie, ze już nawet nie jestem w stanie sobie przypomnieć ile razy zostawaliśy sie:) naprawdę. W pamieci mam tylko parę dat ale tych dobry ... tych w których sie spotykalśmy po przerwie i wracalsmy do siebie... werzę w daty bo coś w tym jest, bynajmniej mi zawsze przytrafia sie coś w te same dni, cyfry, miesiące. i Taką magiczną jest albo była dla tego związku lub był dzień 7. Ale to już było i nie wróci wiecej :)
Na myśl przychodzą mi słowa piosenki: "przeciez było prosze pani tyle kłutni miedzy nami tyle słów płynących lzami, to nie mogło być takie znowu nic"
I nie było:) do czasu :) teraz raczej powinnam nucić coś innego : "dobrze, że Cie tu nie ma pije Hainekena" i choć tekst mowi że szkoda że Cie tu nie ma ja odwrócilam znaczenie i tak bardziej pasuje mi do sytuacji :)
Jedyne czego żałuje i jeszcze nie mogę w sobie zmienic to to że ile razy ktoś do mnie dzwoni .... mysle on:( i sprawdzam tak dla kontroli jak loguje sie na jednej ze stron:( Ale oduczę sie tego a dzwonic będą do mnie moi przyjaciele:)
Kurwa jak tak pomyslę ile ja straciłam przez niego ogarnia mnie żal!!! Zal jak stad do Chorwacji bo to tys km hehe
Wszystko straciłam;( i teraz cas na odzysk ;) i powrót do normlanego życia, zycia tak starsznie zajebistego jak juzdawno nie miałam, chciałabym wrócić tak z 3 lata wstecz.... tylko z tą świadomości przeżytych tych chwil takl zebym mogła nie isć w tamto miejsce o tej godzinie i nie poznac go najprościej. Cos na wzór efektu motyla w którym po przeczytaniu pametnik amżna wocić i zrobićcos innego tym samym odwrócić przyszłoś jeszcze przed nami ... super heheh super... poleciałam;) Ale to dobrze, dzis wyjątkowo dobrze mi sie pisze... bez zbednych emocji ... jakbym wiedziała co w końcu chce napisac bo do tej pory moje wpisy były doś nie rzmysłane.... były lejącym się żalem... śmieszne jak ludzie tego potrzebują, z tego co tu czytm tak włsnie wnioskuje ;)
Ale bardzo dobrze mi sie to czyta....uczę sie... i może dzieki temu bede choć trochę mądrzejsza ;) hehehe
pa pa robaczki
skomentuj | (0)
| Rozmowy | 2009-11-14 | 21:47:31 |
Rozmawiałam z nim przez tel... dzwonił i pierwsze pyatnie: przyjechac tam do Ciebie do Szprotyawy ? odpowiedz jest oczywista, ze niby po co i że nie ma po co. Rozmaowa z nim tak starsznie mnie unosi, okropne te emocje dalej sa we mnie... dziś myslałam nad ranem o tym wsztkim bardzo intensywnie. U lekarza okazał się, że mam grzybice ;/ a jeszcze we wtorek nie miałam jak u niego byłam i odłożylismy to na pon.... więc cały stres jesczze raz przede mną. Tyle dobrego, że na zajęciahc byłam i pójdę jeszce jutro wiec niczego nie bede musiała odrabiac. Rano sie pożygałam... wziełma łyka kawy macha fajki i spaw... to tak chyba jest co? tylko jak do tej pory nie miałam mdłości rano. Przez te mdłości jeszcze bardziej myslałam o dziecku. Ale wypracowąłm w sobie taki system obronny po każdej rozmowie z nim jestem pewniejsza że dobrze robie. Smieszne jak on na mnie wpływa. Przez tel wylewamy wspolne żale do siebie a kończy sie to tym, ze odkładam słuchawkę. Jestem pewna, że on już kogos ma.... rozumiecie? on nie umie bez nikogo i pewnie muwi sobie, że porucha sobie a potem do mnie wróci bo ja jestem dla niego wazniejsza. Kurwa jaka wazniejsza, gdzie jets tu sens jego słów? no kurwa gdzie? palant. To pewnie on mnie zaraził tą grzybicą, ja żadnych antybiotyków nie brałam i nie spałam z nikim wiec to napewno od niego tylko tyle sie rozwijało, co za skończony cham . masakra!!!! jak ja mogłam takeigo kogos pokochac i to tak bardzo tak bardzo bez granic... gdzie ja oczy miałam ? teraz wszytko sie zmieni.... kiedys napewno znajde kogos kogo równie mocno pokochamjak jego kiedys. Tak, tak, tak napewno bedzie:)
Jakoś tak jestem spokojna psychicznie, może to z powodu doś miłej rozmowy z mamą:) bo gadało nam sie dziś bardzo dobrze ;) ciesze sie z tego powdu:)
Pa pa robaczki sieciowe... trzymajcie za mnie kciuki
skomentuj | (0)
| moralność Pani D. | 2009-11-14 | 07:54:55 |
Noi nie wiem.... dopadło mnie coś tak strasznego, ze to nawet nie do opisania jest:( przechodzi mi mnustwo myśli przez głowe i zastanwiam sie czyusunąc czy nie? ciekawe co za tabletki dostałam od niego we wtorek czy to naprawde były jakieś na półd czy taka jago ściema. Może da sie jeszce to dziecko urodzić zdrowe ??? mam dylemat moralny.
Sprawdzałam o tórej logował sie te mój ukochany... i 3:50, zastanawiam sie jak on sie teraz czuje? co czuje? czy tylko ja tak brdzo to przezywam i ja musze za to ponosic konsekwencje? moijm zadaniem tutaj powinna byc równosć!!! w tej sytuacji!!! choć równosci i tak nigdy nie zdobędziemy na tym polu z męrzczyznami :( Boje sie !!! tak bardzo sie boje!!! chciałabym żeby ktoś mnie wzioł za rekę i zabrał z tąd, chyba nie dam rady dzis:( sama :(
skomentuj | (0)
| potrafie-niepotrafie | 2009-11-13 | 20:22:42 |
Przyszedł kolejny momęt rozmyślań...jutro o tej poże będę czuła się inaczej, wolna? nie tego tak nazwać nie mogę. Będzie ciążyć na mnie ból istnienia. Dam radę??? poradzę sobie z tym ciężarem? Obym dała. Jak mi kurwa teraz jest trudno!!!!!! i jakoś tak smutno, zostanę sama:( może to nie jest dobre rozwiązanie bo zbyt wczesne i wywołane na moją prośbe:( fuck fuck fuck... chyba nie potrafię być mamą:(
skomentuj | (0)
| 13-ty Piątek | 2009-11-13 | 13:09:16 |
Beata już na 100 % sie wyprowadza, może i to dobrze... na hu.. sie meczyć prawda? będzie co ma być... bede miała sama pokój i już ise nawet na tą myślązaczynam cieszyć, mieszkanie z kimś w pokoju jestdoś męczącena dłuższą mete a my już tak razem chyba ponad 3 lata. Ciesz się poustawiam sobie wszystko inaczej, wnose tv tylko jakąś szafe będe musiała kupic bo zostanie mi tylko jedna. Jedyne co mnie przeraża to rachunki:( teraz co miesiąc na mieszkanie wydawać bede około 700 zł sporo więcej niż do tej pory bo teraz wychodziło około 400 zł wiec prawie 2 razy wiecej bede płacić. Po raz kolejny ponosze konsekwencje tego chorego związku:( ale sie wyrypalam. Teraz uważam ze nie było warto.
Wczoraj donżuan sie odezwał.... najpierw sms-y dziwnej trsic a potem dzwonił. Powiedziałm mu, że wyjechałam do Szprotawy-powiedział ze jak zwykle podejmuje hujowe decyzje, ale ja mu to mówiłam ze jeżeli nam razem nie wyjdzie ja tam wróce.... nie powiedzialm mu ze usówam cąze i mysli ze urodze dziecko wiec nasłuchałam sie tekstów że my i tak sie kochamy że siebie potrzebujemy i z e widzi ze wsztko chce zniszcyć. Super co? ma tupet, przecież ja nie będe przy nim i nie bede znosić tych wszytkich jego lasek bo on nie zrezygnuje z tego nigdy. Taki typ. A ja księżniczka nie jestem dla której sie nagle zmieni bo już by tak było.... wiec już wszystko skończone. Juz nigdy nie bedziemy razem. trochę sie obawiam że bedzie chiał do mnie przyjechać a ja tutaj ale coś sie wymysli jakoś to bedzie i się poukłada. Boje sie jutrzejszego dnia!!! musze byc u lekarza na 9 rano i sie zacznie, tym razem bedzie boleć i nie wiem czy bede miała siłe pojść na zajęcia a kurwa tak mi na tym zalezy. Przeciez nie bede sie zwijac na sali z bólu i latać do kibla co chiwlę.... moze dr da mi jakieś zwolnienie czy co tam a odrobie te ćwiczenia kiedyś żeby miec zaliczone. W kazdym badz razie ide dziś po zeszyty bo jeszcze nic nie kupiłam, kurwa kolejne pienadze:( świat toczy sie w kółko teraz bez pieniędzy nic nie da sie zrobić niestety a ja jeszcze jestem bez pracy. Od następnego tyg zaczaynam czegoś intensywnie szukac, roważam powrót do EwMiru nawet dziś była u mnie Sylwia moja ternerka, poznałam jej chłopkaow, ale sie zsiarałam przed blokiem bo wyszłam w piżamie a tam 4 chłopkaów ja bez stanika i wszyscy mi na cycki bo z zimna suty mi stały hehe... porażak. Jezeli nie bede miała niczego na juz na teraz to sie zdecyduje i dorobie tam trochę. Tylko tak jak tam to bywa raz sie zarobi iinnym razem nie. Ale zobacze, przede wszystkim odmule sie i będe miała zajęcia a do tego mały przypływ gotówki choć wolałabym większy. Dużo odrazu na już na teraz nie zarobie:( chce oddac mamie na konto to co pożyczyłam wiec musze sie ostro wziąśc za coś z czego będą w miare czesto pieniadze.
skomentuj | (0)
| bez sen soo | 2009-11-12 | 00:14:35 |
Niezle, kurwa własnie sie pokłuciłam z tą przyjaciółką, która w ostanim poście nazwałam znajomą... mówiłam, że coś sie zmieniło. No i własnie wyszło, ona sie wyprowadza mówi że w tym tygodniu bo już nie może wytrzymać:(:( w huj. Nie wiem ile jest w tym mojej winy.... do bani po raz kolejny. Nie chce całej iny brać na siebie bo to nie tylk o moja wina.... tutaj lezy to po połowie. Nara wkurwiona jestem na maxa, chyba nie usnę ;( jeszcze mi sie palić chce a spaliłam wszystki esowje fajki ... pierdole jej nie poprosze!!!!kurwa jakie to załosne.... kiedys potrafiłyśmy ze sobą gadać i nagle dzis po tej akcji nie kurwa cos pękło, dobrze ze ta rozmowa w końcu sie odbyła bo to trawało już jakis czas jedna na drugą patrzyć nie mogła, bardzo dobrze że mamy to za sobą- w końcu!!! A tak swoją drogą to uważam,że ona i tak sie nie wyprowadzi.... ja powiedziałam wprost że nie mam siana żeby sie teraz wyprowadzać... wyrzuciłam w błoto zbyt wile żeby teraz miec na wnowe mieskznie.... a o wydaje mi sie ona tez nie będzie miała tyle... cóz takie życie... szczerze wolalabym zeby sie nie wyporwadzała, smutno mi bedzie no ale cóż jeżeli taką podjeła decyzje niech sie wyprowadzi.
Kurwa a wiecie co .... ona mówi że nie mże na mnie patrzec ze sie sptykam z tym frajerem:( czaicie mam teraz taką świadomość ze ten facet wszytko w moim życiu spiepszył wszystko poprostu wszytsko ... Kurwa wiem, że to przez tyo że ja kurwa tak bardzo potrzebuje kogoś bliskiego kogos kto bed\zie mnie kochał a ja muy wirzyłam .... nie staram sie tu siebie usprawiedliwac.... ale tak jest .... całe życie czegs mi brakowało bo jestem rozpieszczona... mama cał życie próbowął mi wynagrodzić zycie z ojcem alkoholikiem a kiedyu on już by trzezwy też dalwał ile kże a że mogli dość sporo sporo dostawalam i tak ma do tej pory tyle że teraz zostałam sama, acała rodzina jest gdzieś dlaeko .... ardzo dlaeko tak ze nawet kilkugodzinna droga na juz na teraz nie ejst dla nie dostępna :( szkoda bo w tm momęcie uciekłabym gdzies z tego pokoju jak najdalej i zostawiła ja samą.... najlepsze jest to ze kurwa ona leży na materacu i chce spac ja napierdalam w klawiature, że nie dam jej spać, leci radio, pali sie swiatło.... jie usnuie i jesczze nie wie co ja robie bo nie mówiłam jej że pisze bloga.... dop bani co ..... ona mysli że ja pisze do kogoś wiadomość może maila ale nie potrafie jej teraz tego powiedziec.... nie nie powiem bo niby dlaczego mam jet to powedziec, nie kyurwa nie.... huj ale sie w moim życiu narobiło ... trudno mszę zapłacić za głupote :( jest to duża cena!
Dobranoc robaki.... piszcie coś do mnie bo w tym momęcie jestem bardzo samotna bardzo ......
skomentuj | (0)
| aborcja-next day- czyżby odzykanie mojej niepodległsci? | 2009-11-11 | 12:29:32 |
I stało się, następny dzień.... nie wiem co sie tam w srodku dzieje ale nic nie czuje, nic nie boli, nie sręca, nie krawawie tylko świadomość zmieniona. Wczoraj nawet wypiłam jedno piwo, pale fajke za fajką ale to spowodowane pewnie brakiem zajęcia. Moje życie toczy się dalej. Jedyne czego teraz chce to żeby nic sie nie zmieniało, tak jak jest teraz jest dobrze i obym wiecej nie wplatała sie w żadne tebgo typu przeżycia. Bardzo chcialabym zapomnieć o tym co sie teraz dzieje ale to nie proste moze za pare lat uda mi sie życ normalnie i nie myslec o tym, wiem że potrzebuje czasu jak narazie robie sobie reset ogulnie pjęty. Staram sie nie myślec o nim ani o dzidzi ale to nie proste, zajume się sprzątaniem i pisaniem jak widać ;)
Dobrze, że nie jestem sama. Mam tu na mysli moichznajomych z którymi mieszkam. Aż dziwne napisałam znajomych, kurcze moje podejście do przyjaciółki, która kiedyś miałam za najlepsza bardzo sie zminiło. Zmieniło sie oczywście przez niego. Tak sobie myślę, ze z jeg powodu jego obecności w moim życiu mam same problemy. Wczesniej nie miałam taego typu dylematów. Byłam normalną na maxa wyluzowaną dziewczynką z żółta parasolką, uśmiechnietą i niczego sie niebałam. On zmienił wszytko, teraz nagle mam problem ze sobą-kórwa nawet m,ój ojcec tak nie wypłynął na mnie jak on. Może ten reset sie uda i znowu bede taka sama, bardzo tego chce.
Mam teraz plany: pójde do pracy i zajmę sie czymś, muszę znlaeść coś co zajmie mi cały wolny czas i wkręci na maxa tak zebym nawet nie miała czsu na myślenie o tym co się teraz dzieje. Tak będzie najlepiej. Zaczne w końcu kurs na prawo jazdy!!! odkladałam to przez jakieś 2 lata bo życie znim tak bardzo mnie pochłneła że na swoje sparwy czasu nie miałam, robiliśmy wsztko co było związane z jego prac i jego życiem, na moje już nie było czasu. Teraz wiem, ze to był błąd. Z jego powodu tez teraz nie pracuje bo on mi nie pozwalał:( mówił, ze osobna praca to doskonałe miejsce do robienia sobie boków i że nie pozwoli mi na to.... miałam z nim pracawać na jego konto oczywiscie. Nic z tego nie miałam prócz zaliczenia oraktyk na studiach. Do bani jako tym pomyśle. Dałam sie tak bardzo od niego uzależnić, okropn. Już wiecej nie dam sie tak nikomu wmanewrować.
Mysle o kimś innym, kogś kogo jeszcez nie mam ale te mysl przeszywa mały dreszczyk- moze okazac sie, że on na tyle zminił mnie, to czego on ode mnie wymagał ja teraz bede przelewąć na moje kolejne zwiazki. Nie chciałabym być tak zaborcza jak on bo z tego powodu mnustwo razy kłuciliśmy sie a nie było o co.... te jego wszystkie ymyślone sytuacje, porażka, z których musiałam sie tłumaczyć. Oj. Dużo o nim pisze i to chyba nie jest najlepsze, świadczy to o tym ze on dlaje jest dla mnie kimś, a przeciez to takie zero.
Dziś święto Polaków i czuje sie taką atmosferę nostaliczną na ulicach, rok temu była z mamą w ten dzień i wcale nie było lepiej niz teraz też byłam po rozstaniu z nim i było tyle lepiej, ze mamuska była ze mną. Dziś spędze dzień u kolerzanki... zaprosiła mnie do siebie. Jeszcze nigdy u niej nie byłam, poznam jej dzieci: Fedego i Ilarie( Fedka i Maarię), chyba koupie ciasto co? tak się chyba robi heh szkoda, ze nie mam zadneg gadzetu do domu ale nic następnym razem coś jej dam ;) Sylwia jest zajebista, moja trenerka z pracy- nie mogła uwieżyć ze odeszłam i że taką dezyzje odjełam- kiedyś jeszez Wam napisze o mojej zajbistej parcy wakacyjnej. Już dawno nie poznałam takichludzi i tak sie z nimi nie zaprzyjazniłam:) te wakacje były dobre:) Kupiłam wymażony rower hehe wszyscy sie ze mnie smiali jak na nim jeżdziłam:) hehe od kiedy przyjechałam do Wrocławia zawsze chiaam jeżdzić po mieście na rowerze, strsznie mnie to relaksowało;) jeżdziłam po ulicach i machałamdo ludzi z samochodów heheh szkoda, ze teraz jest taka pogoda bo pojezdziłabym;) mam jeszcze jedną zajebistą pamiątke z pracy na wakacjach ... żywą pamiatkę..... :) przywiozłam z wioski kotka heheh Mercedes:) rosnie jak na drżdzach i jest mój najukochańszy w sumie moja dziunia, tuli sie do mnie i ciamka ciuszki jak chce spać... pewnie brzmi to jak słowa starej panny, która za miast dzieka ma kota... ale tak po prawdzie jest hehe i jest zjebiscie. Zresztą mamuska bardzo sie ucieszyła jak jej o nim opowwiedziałam a i dom sie żmienił bo Mercedes wnosi taką artmosferę rodzinną. Kochana wariatka z niej:) Kiedyś będe miała dziecko ale z facetem, który bedzie na to zasługiwał nie z takim jak ten mój były bo jemu sie to nie nalezy.... dziecko to szczęscie na które on nie zasługuje ale na pweno nie ode mnie, nie nie heheh nie ode mnie na nic nie załusługuje :)
Pa pa robaczki sieciowe ;) miłego dnia
skomentuj | (0)
| Aborcja | 2009-11-10 | 12:41:19 |
Jestem tutaj zupełnie nowa. Do tej pory nie mioałam potrezby pisac i ujawnić swoichprzemysleńw śieci jednak dziś jest bardzo trudny dzeń dla mnie:( Niestety.
A wiec tak... nawet kurcze nie wiem ile osob to przeczyta? zobaczymy. jetsem rozjebana psychicznie, jestem po raz kolejny w ciązy z tym samym prszywym facetem i wczoraj zdecydowałam, ze usunę tą ciąze. Wszystko potoczyło sie bardzo szybko... ostnia nasze kłutnia nie była jakaś nad wyraz drastyczna, nawetnie spodziewąłm sie, że to sie ak skończy. pokłucilismy sie przy obiedzie, zapytałam o lase z którą pracowąl na targach zoologicznych zamiast mnie, czy u niego spała i zaczeło sie:( znów usłyszałam, ze jestem gorsza od niego! że on przynajmniej sie przyznaje i nie powinnam robić mu z tego powodu wyrzutów. Jak on kurwa mógł? w sytuacji gdy jestem w ciązy, spodziewam sie jego dziecka on wyzywa mnie od szmat i najgorszych. Kurwa jaka ja jestem głupia!!!! starłam sie przez te 2 tyg cieszysc sie dzieckiem... myslałamze on sie zmieni, ze być moze jakoś to się nam ułoży i dam rade być z nim a on nie bedzie mnie już zdradzał ale jak to zwsze bywa ludzie sie nie zmieniją a przynajmniej on. Juz wieczorem gdy napisąm do niego sms-a dostała odpowiedz: już sie wyruchałas???? tragedia facet nie wart funta kłaków.I wtedy pojawiła sie moja pierwsza mysl, ze moze lepiej bedzie jak nie urodze tego dziecka:( Ale oczywiści czekałam na jakiś kontakt od niego, mialam wielką nadzieje. niestety kurwa nie odezwał sie do mnie i takjuż 3 dzień. Widze, ze w sieci logował sie odtanio az po godzinie 2 w nocy prawie 3 wiec pewnie gdzieś balował albo pojechał do tej jednej ze sowich lasek i bzykał ją całą noc nawet o mnie nie mysląć:( to starsznie mnie boli!!! bardzo! Kurwa jak ja mogłam byc tak nie odpowiedzialana i zajść z nim w ciąze!!! przciez kurwa wiedzałam jaki on jest.
Wielka porażka dla mnie po raz kolejny z jego strony:( cóż za głupote trezba płacić i dziś własnie nadszedł czas na moją zapłatę:( idę do lekarza na 16, dostane tabletki poronne. Dr powiedział, że jak dzis zaczniemy skkończymy w sobote. Bardzo sie boje bulu, to okropne! siedze teraz sama w domu i nawet nie mam z kim pogadać:( oczywiscie rodzicom ani bratu o niczym nie powiedziałam bo i jak? przeciez zabi;liby mnie gdyby sie dwiedzieli, ze znowu z nim byłam. poprosiłam dzis przyjaciółkę żeby do mnie przyjechała bo sama w domu nie chec lezec, bede kogoś potrezbowała. Pewnie bede płakać, ryczeć bede jak pojebana. Kurwa same fucki mi sie cisną na język jak o tym myśle:( porazka do bani kurwa mam kurwa 23 lata i jestem taka głupia... chciałabym sobie obecac,że juz koniec z tym frajerem ale mowiłam to sobie i całej reszcie już tyle razy że powtarzanie trgo po raz kolejny jest bez sensu w każdym bądz raze wiem, że zawiódł mnie po raz nstępny na całej lini. Jak mżna zostawić kobiete w ciąży??? mowił że mnie kocha kurwa mówił to od 2 praiwe 3 lat kurwa jak tak można??? tragedia. trochę mi sie lepeiej zrbiło, zaraz pojdę sie wykąpac i musze zacząc sie szykowac, chce wygladac w miarę dobrze żeby lekarz nie widziaa co sie ze mną dzieje b jeszcze mi odmówi pomocy, kurwa mać ! musze sie trzymac. Potem jeszcze wpadnę i napsze co mi lezy i jak sie czuje. Może ten bolg będzie dla mnie jakąś taką małą terapią??? bardzo chciąbym naiwazać tu konatkt z kimś, zastanwiam sie czy Wy to wogóle czytacie??? okaże sie( chyba sie powturzyłam ) to pa pa ludzie z sieci wylewajacy swoje historie pa pa
skomentuj | (2)
Księga gości:
dodaj wpisArchiwum:
2009Linki:
Feel so god !!!